Czerwiec. Dzień ślubu Adriany i Przemka. Świeci słońce, już prawie dotarłam na miejsce, po kilku godzinach na trasie. Krótka przerwa na oddech, aby popatrzeć na widoki jakie można podziwiać po drodze do Wlenia. Już jestem! Wdrapuję się „od kuchni” po schodach, wszyscy się krzątają, każdy coś przygotowuje do ślubu. Polna Zdrój to miejsce idealne na takie wydarzenie! Kuchnia jest obłędna, Magda i Mati, którzy są odpowiedzialni za to piękno to wspaniali ludzi, przy których czas płynie za szybko, widoki magiczne, jak z bajki, wnętrza tak stylowe, że chciałoby się je zabrać do własnego domu, atmosfera wolnego życia i pięknej miłości :) I w tym wszystkim niesamowicie odnaleźli się Adriana z Przemkiem, którzy postanowili swój dzień ślubu uczcić właśnie tutaj :) 

Ale najpierw, krótka historia tego jak Adriana i Przemek mnie znaleźli… w styczniu 2016 roku prowadziłam w Polnej Zdrój warsztaty fotograficzne Fire In The Woods. I kiedy w sumie już je kończyliśmy, już się pakowaliśmy, pewna para przyjechała obejrzeć miejsce na ślub, ale nie chcąc nam przeszkadzać, wybrali się na spacer po Wleniu (za co do tej pory nie mogę im wybaczyć, że nie wpadli do nas pomachać od progu :D ). My w tym czasie wsiedliśmy w auta i ruszyliśmy do domu… Wtedy para wróciła ze spaceru aby porozmawiać z Magdą i obejrzeć Polną. Tą parą była Adriana i Przemek, a Magda pokrótce opowiedziała o mnie, o tym co się właśnie tutaj działo i tak się to wszystko spodobało im, że postanowili do mnie napisać! :D Czyż to nie wspaniałe przeznaczenie? :D Tak właśnie miało być! :)

Ale wróćmy na ślub… 

Ada z pięknym wiankiem, w obłędnej sukience, z cudownym uśmiechem. Przemek w idealnym garniturze i z uczesaną bródką, szybko popędził by ujrzeć swoją już za chwilkę żonę. Radosny first look i już nastał czas na ceremonię. A podczas niej płynęły łzy radości, rodzina i przyjaciele radowali się co nie miara z tego wydarzenia. Okrzykom radości, oklaskom i miłości w oczach nie było końca! :) Nawet u mnie łzy płynęły jak dwa wodospady :)

To był dzień idealny, taki, o którym mogłabym marzyć. Bez pośpiechu, z wyśmienitymi daniami i słodyczami, z najbliższymi u boku, w przepięknej scenerii… Śluby w duchu slow to coś co kocham…

Dziękuję Wam Adriano i Przemku, że mogłam tam być i patrzeć na Waszą miłość po swojemu. Dziękuję, że mogłam razem z Wami przy stole śmiać się i świętować. Dziękuję, za całe ciepło jakie mi daliście. Macie miejsce w moim sercu już na zawsze <3

A teraz chodźcie ze mną przeżyć ten dzień jeszcze raz <3

Comment