MONIKA + ARTUR - ICELAND ADVENTURE

 

4 godzinny lot i jesteś w świecie zupełnie innym niż ten widziany na codzień. W Polsce w kwietniu jest już ciepło, a tutaj temperatury kręcą się w okolicach zera. Wieje wiatr, ale ponoć mamy ogrom szczęścia, bo przez 3 dni pobytu świeci nieprzerwanie słońce!

Z Moniką i Arturem znamy się tylko z internetu, ale od razu rozpoznajemy się na lotnisku!! Zaprosili nas (mnie i Macieja) do siebie, abym mogła złapać dla nich kawałek ich świata, ich miłości, ich Islandii, ich codzienności i niecodzienności. Łapiemy wspólny język od razu, bez żadnych przeszkód i wyruszamy razem w małą podróż po Islandii. Rozmów nie ma końca, zdjęcia robię przy okazji, gdyż jest tak przyjemnie, że nawet nie wiem kiedy powstają :) Jest nam razem dobrze :)

Widoki są obłędne! Piękniejsze niż na dotychczas widzianych zdjęciach w sieci. Spacerujemy po Rejkiawiku, wsiadamy w auto i jedziemy kawałek dalej, zobaczyć potężne wodospady, plażę znaną z czarnego wulkanicznego piasku i bazaltowych słupów i niesamowitych sneaky waves, które mogą zaskoczyć Cię w każdej chwili jeśli tylko odwrócisz się tyłem do Oceanu. Odwiedzamy też niesamowity wrak samolotu Douglas Super DC-3, zwany Dakotą, który w 1973 roku musiał awaryjnie lądować na plaży. Udało nam się też spotkać przepiękne Islandzkie konie podczas naszej wycieczki :)

Moniko i Arturze, dziękuję Wam z całego serca, że tak otwarcie nas przyjęliście, że zaopiekowaliście się nami, pokazaliście piękno i dzielnie znosiliście obecność aparatu i nie zmarzliście za mocno ♡ Dziękuję Wam za wszystko! Mam nadzieję, że jeszcze się spotkamy i może razem podbijemy Interior! :D 

A tymczasem zapraszam Was na krótki film i troszkę zdjęć ♡ A jeśli tylko macie ochotę dać znać w komentarzu co myślicie to będę najszczęśliwszym człowiekiem na świecie! Do dzieła! ♡ :) 



4 hours flight and you are in a world completely different than the one you see on a daily basis. In Poland, in April, it is already warm, and here the temperatures revolve around zero. The wind is blowing, but apparently we have a lot of luck when the sun shines continuously for three days!

With Monika and Artur we know each other only from the internet, but we immediately recognize ourselves at the airport !! They invited us (me and Maciej) to catch a piece of their world for them, their love, their Iceland, their everyday life and extraordinary things. We catch a common language immediately, without any obstacles, and we set off together on a small journey through Iceland. There is no end to the conversation, I take pictures on the way, it is so nice that I don't even know when they arise :) We are well together :)

The views are fantastic! More beautiful than on previously seen photos on the web. We walk around Reykjavik, get on the car and drive a bit further, see the huge waterfalls, the beach known for black volcanic sand and basalt poles and amazing sneaky waves that can surprise you at any moment if you just turn your back to the ocean. We also visit the amazing wreck of the Douglas Super DC-3, called Dakota, which in 1973 had to land an emergency landing on the beach. We also managed to meet the beautiful Icelandic horses during our trip :)

Dear Monika and Artur, I thank you with all my heart that you have accepted us so openly, that you have looked after us, showed beauty and bravely endured the presence of the camera and you did not get too cold ♡ Thank you for everything! I hope that we will meet again and maybe together we will conquer the Interior! : D

In the meantime, I invite you for a short movie and some photos ♡ And if you only want to let me know in a comment what you think, then I will be the happiest woman in the world! Let's go! ♡ :)